piątek, 8 sierpnia 2014

A może by ciasto.


Witajcie,
Dziś nie będzie papierowo ale myślę że równie twórczo i cały czas w klimacie hand made, bądź home made.
Ot mała odskocznia, przed weekendowa.
Ciasto bezglutenowe, pomarańczowo-czekoladowe, bardzo wilgotne.

Inspiracja do jego stworzenia znalazła się we wrocławskiej kawiarni "Merlin" którą z całego serca polecam. Nigdzie nie jadłam tak fantastycznych ciast :)
Jak wiadomo od inspiracji do realizacji :) 
Przepis znajdziecie  TU, poniżej moja zmodyfikowana wersja:
2 pomarańcze (średniej wielkości, najlepiej z cienką skórą )
6 jaj
30 g karobu ( maczka chleba świętojańskiego)
20 g kakao
150 g ksylitolu
200 g zmielonych migdałów
1 kopiasta łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody oczyszczonej

Uwaga ode mnie: Pomarańczom wystarczy 1,5 h gotowania ( chyba że będą bardzo oporne - wtedy tyle ile zaleca autorka, natomiast mnie się to jeszcze nie zdarzyło).
Ksylitol jest dużo słodszy niż zwykły cukier.

Mam nadzieję że zainspirowałam Was kulinarnie :) 
Dajcie znać czy macie ochotę na tego typu posty, nie tylko o ciastach.

 Życzę Wam wszystkiego smacznego,
Moniś-ka.




5 komentarzy:

  1. Robiłam to ciasto w wersji oryginalnej :) pycha!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z przyjemnością zjadłabym takie ciacho... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, a w razie czego zapraszam :)
      Pozdrawiam.

      Usuń

Cieszę się że mogę poznać Twoją opinię :)